Windstream wyglądał na bardzo miłego. Oprowadziłam go po okolicy. Wieczorem siedliśmy przy rzece.
-Skąd się tu wziąłeś? Gdzie twoja rodzina - zapytałam.
-Uciekłem. Nie traktowali mnie tam dobrze - odpowiedział - A co z twoją?
-Zabili ich Czarni - odpowiedziałam.
-Czarni? A kto to?
-Wolę o tym nie mówić.
Diego podeszła do nas.
-Kto to - zapytała.
-To jest Windstream - odpowiedziałam.
<Diego dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz